|
środa, 25 kwietnia 2012
Z okazji Dnia Książki moje dzieci skandują równo" Abosolutnie NIE czytaj! Czytaj więcej!". Z uporem maniaka przypominam się w sprawie mojego Patronatu. Wiemy, że biblioteka w Szkole w Pyzdrach rośnie ku szczesciu i zadowoleniu wszystkich: dzieci, nauczycieli, pani Dyrektor i ofiarodawców. Widziałam uśmiechęte buzie na zdjęciu dzieci z "naszymi książkami". To było takie pokrzepiające, przekonujące, że jeden mały gest bardzo dużo znaczy.
Planujemy kolejną wielką paczkę na wrzesień, jak uporamy się z kartonami po przeprowadzce.
Ty też możesz pomóc. W prosty sposób. Wybierz z półki książkę dla dzieci, może być używana, ale nie może być zniszczona.
Możesz też kupić książkę dla dzieci, jeżeli masz taką możliwość.
Zapakuj do koperty. Zaadresuj.
Szkoła Podstawowa Pyzdry 108
62-310 Lisewo
Na kopercie dopisz "Patronat Sonki". Wyślij jak najszybciej.
Zadbasz o dzieci, o ich dostęp do edukacji, o możliwość realizacji marzeń teraz i w przyszłości.
Żeby pomóc, nie potrzeba wielkich gestów.
Wystarczy wysłać książkę.
Zosia kilka dni temu wyszła do mnie do szatni w przedszkolu w stanie wskazującym na stan chorobowy. Panie przyszły relacjonując, że Zosia cały dzień była osowiała i smutna i nawet spała w ciągu dnia. Popatrzyłam dziecku głęboko w oczy i zapytałam: Zosiu co cię boli? licząc na jedną z dwóch odpowiedzi: ucho lub gardło. Oczko mnie boli - powiedziała Zosia wskazując na zaczerwienioną powiekę. Natychmiast poszłyśmy do pediatry: zapalenie spojówek, zapalenie gardła, zapalenie uszu. Kataru brak. Zinnat i reszta. Zatrzymałam Zosię w domu, po przespaniu jednego popołudnia i całej nocy Pszczółka poczuła się lepiej. Wraz z poprawą samopoczucia i kolejnymi dawkami antybiotyku, pogorszył się stan skóry. Rzekomy AZS pojawił się jak grzyb po deszczu i zaatakował całą Zosię. Zosia przychodzi i pokazuje kolejne miejsca, w których pojawiła się wysypka. W tej chwili w najgorszym stanie są powieki. Na szczeście antybiotyk tylko do jutra, a potem zajmiemy się skórą, wrócimy do naświetlań lampą sollux. W ten sposób badanie tympanogramem znowu się przesunie. 8 maja mamy wizytę u dermatologa, 15 maja w Centrum Zdrowia Dziecka w Poradni Immunlogicznej, a 26 maja mamy wizyte kontrolną u Pani Alergolog.
***
Zadziwił mnie nagły zwrot w samodzielności Zosi. Z dnia na dzień okazało się, że Zosia nie potrzebuje wsparcia w porannym ubieraniu się, sama przygotowuje sobie rzeczy do ubrania na następny dzień. Myślę, że byłam nadopiekuńcza do tej pory i choć zawsze na swtwierdzenie "ja sama" reagowałam tak jak powinnam, to znaczy zostawiałam inicjatywę w rękach dziewczynki, to jednak wiem, że wcześniej byłaby bardziej samodzielna, gdybym jej na to pozwoliła. I nagle czas poranny, pełen pośpiechu, obdarzył mnie 15 minutową dziurą, z która nie wiem co mam zrobić, bo nie pomagam nikomu w ubieraniu, a moja pomoc w czynnościach toaletowych ogranicza się tylko do zakręcenia tubki z pastą do zębów i posmarowania buzi kremem. Dziwne. Nie byłam na to gotowa. A zapinać guziki nauczył Zosię Darek. I to mnie najbardziej zaskoczyło, pozytywnie rzecz jasna.
***
Darkowi coraz trudniej w szkole. Z rozmów z nauczycielami wiem, że potrzeba czucia głębokiego objawia się nadatywnością, nerwowością, niepokojem. Stąd nieprawidłowe zachowanie, uwagi w dzienniczku. Wracamy do masaży. Długo rozmawiałam z moim synem na ten temat, jak ma sobie pomóc, żeby koledzy się z niego nie śmiali, co może zrobić, żeby sobie zapewnić czucie głębokie, kiedy nie ma mamy, która zrobiłaby masaż. Zaginęły w szkole dwie piłeczki do ściskania. Pani Wychowawczyni obiecała, że da Darkowi taką piłeczkę, dopóki ja znowu nie kupię jakiegoś zestawu. Widać, że to nie jest tak, że terapia się skończyła. Powinnam pamiętać, że zaburzenia integracji sensorycznej nie dają się wyleczyć, a tylko terapia kształtuje umiejętności, które pozwalają poradzić sobie z problemami. I prawda jest taka, że za każdym razem kiedy jest okres stabilny o tym zapominam. I kiedy znowu jest dziecku trudniej, to jak bumerang wracam do starych wytrenowanych sposobów. Może nie powinnam w ogóle przerywać masaży. I dużo rozmawiać o tym, żeby zwiększyć świadomość ośmiolatka, który będzie rozumiał, dlaczego czuje niepokój i jak może sobie z nim poradzić. Tylko kiedy to dziecko ma być dzieckiem.
***
Darek dostał rolki. Na początku powiedział, że nie chce, ale szybko zmienił zdanie. Dostał prawo nieograniczonego wychodzenia przed dom na bezpieczny teren, który widać z okna, ograniczone jedynie obowiązkami szkolnymi, pogodą, oraz porą dnia. Wiedziałam, że chodził w szkole na łyżwy i mówił, że dobrze sobie radził, ale nie wiedziałam jak będzie sobie radził na rolkach. A on zalożył rolki i ..... pomknął. Cudownie. Na wycieczke klasową nadal nie chce jechać, ale to nic, niech dorasta do wszystkiego w swoim tempie.
***
Zosia mówi z dumą: a jak byłam na wrotkach z Tatą to ..... a jak Tata mi pomagał jechać na wrotkach to ..... Powiedzmy sobie szczerze, Zosia nie porusza się nawet na wrotkach, tylko na razie próbuje na nich stanąć i przemieścić się bez przewrotki. Ale to nieważne. Uczucie nobilitacji, które jej w tym czasie towarzyszy, jest bezcenne. Więc trzymamy malucha i chronimy przed kolejną przewrtoka licząc na to, że kiedyś sie nauczy. Bo przecież bardzo chce.
***
Zosia śpiewa, tańczy, koloruje. Jak nie wykonuje tych czynności, to opowiada. Wyraża całą sobą radość istnienia. To piękne i kojące. Inspirujące. Tak po prostu.
czwartek, 19 kwietnia 2012
31 marca 2012 godz. 20.30 na długo zapadnie mi w pamięć. Dzieci zapiżamowane czekają przy stoliku. Darek przyniósł ze szkoły informację, że o tym czasie jest "Godzina dla Ziemi" i trzeba symbolicznie zgasić wszystkie światła w domu. Wyciągam więc świece i zapędzam dzieci do kąpieli i do kolacji, żeby wszyscy zdażyli do 20.30. A co my będziemy robić przez godzinę? pyta MM. Rozmawiać - odpowiadam. Najpierw rozmawialiśmy po co w góle to robimy i jak można dbać o Ziemię, potem graliśmy w Skojarzenia, w których pierwszy raz uczestniczyła bardzo tym przejęta Zosia. Czas minął tak po prostu. Szkoda, że to już koniec - stwierdził Darek. Możemy za tydzień zrobić "Kwadrans dla Ziemi" jak chcesz. Taaaaak! I w ten sposób powstała nasza nowa tradycja. W sobotę wieczorem siadamy razem na kwadrans przy świecach i gramy w Skojarzenia. Dla Ziemi i dla siebie nawzajem.
|
Zakładki:
Czytelnia
Dobra energia inaczej
Patronat Sonki
Pomagają nam
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||